Thierry Mugler Angel

2019-06-06

Nie można nie znać tego zapachu. Pojawienie się Thierry Mugler Angel w 1992 roku zapoczątkowało zupełnie nowy trend: perfumy o zapachu jedzenia. Ściślej jednak rzecz ujmując - o zapachu deserów.


Obecnie można zauważyć, że perfumy o zapachu wytworów cukierniczych to już nic specjalnie nowego. Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy miał pojawić się Thierry Mugler Angel, nic na to nie wskazywało. Dzisiaj jest zupełnie inaczej - niemal każda kobieta na swojej półce znajdzie przynajmniej jedne perfumy, które będą słodkie niczym cukierek. Przez sam fakt zapoczątkowania takie trendu, Thierry Mungler Angel jest czymś, co po prostu musisz znać. Mówi się jednak, że je można albo kochać, albo nienawidzić - nie ma reakcji pomiędzy. Perfumy Thierry Mugler Angel są z pewnością intrygujące i naprawdę inne.


Thierry Mugler Angel uwagę na sobie skupie już dzięki niepowtarzalnemu flakonowi w kształcie gwiazdy. Wykonany z przezroczystego szkła pokazuje zamknięty w środku niebieski płyn. Dodana srebrna nakładka z atomizerem sprawia, że początkowo olśniewa on pewnego rodzaju chłodnym blaskiem, dzięki któremu zdecydowanie przyciąga wzrok. Choć niektórzy twierdzą, że to design niebezpiecznie graniczący z kiczem, trzeba przyznać, że umiejętnie nie przekracza punktu, w którym nie powinien się znaleźć. W ten sposób design Thierry Mungler Angel zapadł w pamięć setek tysięcy kobiet na całym świecie. Dokładnie tak samo jak zapach, który skrywa się w jego wnętrzu.


Thierry Mugler Angel nie posługuje się symbolem spokojnego aniołka, który ma niewinną dziecięcą buźkę. Nie można przyrównać ich również to anioła w zwiewnej szacie, który zaprasza w stronę raju. Co więcej, nikt nie odważy się nadać mu charakteru kobiety, przy której każdy będzie czuł się w pełni komfortowo. Mówi się, że Thierry Mugler Angel jest aniołem o dowolnej płci i niezwykle poważnym obliczu, który nosi na sobie ciężką zbroję, a w dłoniach trzyma ciężki miecz. Takie są właśnie perfumy Thierry Mugler Angel - chłodne. To właśnie chłód przebija się ponad wszystkie inne dodatki.


To właśnie pod warstwą chłodu Thierry Mugler Angel skrywa czekoladowe nuty. A mowa tu raczej o ciemnej i gorzkiej czekoladzie. Wokół niej roznosi się delikatny zapach orchidei, jeżyn oraz czerwonych jagód. Dodatkowo, znajdziesz w nich chłodną, wilgotną i mocno duszącą paczulę. Niemniej czekolada w jej objęciach całkiem dobrze się odnajduje. Wraz z upływem czasu da się wyczuć w niej również wanilię, która skutecznie zmiękczy i doda kremowej słodyczy tej czekoladowo-paczulowej parze.


Nie każdemu muszą się one podobać, bo rzeczywiście - perfumy Thierry Mugler Angel są nie tylko oryginalne, ale i w swoim złożeniu dość trudne do zrozumienia. Warto jednak się z nimi zapoznać.