Program dla kancelarii a komornik

2019-01-24

Program dla kancelarii! Pamiętajmy o funkcji komornika


Od obowiązku zachowania tajemnicy może zwolnić jedynie komornika Minister Sprawiedliwości. Poprzez tajemnicę zawodową należy także rozumieć wszelakie okoliczności poprowadzonego postępowania, o których dowiedział się komornik w czasie wykonywania egzekucyjnych czynności oraz innych czynności. Wobec tego w związku z postępowaniem egzekucyjnym, tajemnicą zawodową komornika są objęte dokładnie wszystkie dane osobowe uczestników postępowania, dokumenty, postanowienia i zarządzenia komornika, a również protokoły i czynności, które przeprowadził komornik. Miejmy o tym świadomość decydując się na program dla kancelarii http://mecenasit.pl/kancelarie/, albowiem jak wskazuje się w judykaturze, cały zakres tajemnicy komorniczej dotyczy nie tylko tych czynności bezpośrednio podjętych poprzez komornika, ale również tych czynności organów egzekucyjnych, jak i czynności, które miały być bowiem dokonane, ale tak ostatecznie nie doszły do skutku. Jednakże warto dodać, iż ta tajemnica komornicza dotyczy informacji zupełnie niejawnych, które szczegółowo są opisane w Ustawie o ochronie informacji niejawnych.


Prócz powyższego uregulowania, ustawodawca również przewidział obowiązek tajemnicy komorniczej też w Kodeksie Etyki Zawodowej Komornika (dalej k.e.z.k.). Bardzo stosownie do § 11 k.e.z.k., komornik i osoba, która była komornikiem, zobowiązani są niezmiernie zachować w tajemnicy dokładnie wszystko, o czym się dowiedzieli w związku z prowadzeniem czynności. Ponadto znajdujące się w aktach jakieś materiały objęte są wyłącznie tajemnicą zawodową. Dodatkowo, komornik stosujący w pracy środki elektronicznego utrwalania danych jest zobowiązany wdrożyć to oprogramowanie zabezpieczające dane przed ich niechcącym niepowołanym ujawnieniem. 

Wówczas naruszenie takiego obowiązku zachowania tajemnicy chronionej prawnie przez komornika Jeśli jednak komornik sądowy naruszy ten obowiązek zachowania tajemnicy w związku z czynnościami egzekucyjnymi, dopuszcza się więc przewinienia dyscyplinarnego i przestępstwa (art. 266 k.k.). Stosownie do art. 266 § 1 k.k, kto, wbrew określonym przepisom ustawy albo przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia bądź wykorzystuje informację, z którą zapoznał się wówczas w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą albo naukową, podlega dużej grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Lecz zgodnie z art. 266 § 2 k.k. Zatem program dla kancelarii napewno przyda się. Funkcjonariusz publiczny, który jasno ujawnia osobie nieuprawnionej informację stanowiącą jakąś tajemnicę służbową lub informację, którą zyskał w związku z wykonywaniem jakiejś czynności służbowej, a której ujawnienie może przede wszystkim narazić na krzywdę prawnie chroniony interes, podlega także karze pozbawienia wolności aż do lat 3. Tutaj warto podkreślić, iż zgodnie z art. 266 § 3 k.k., ściganie takiego przestępstwa określonego w § 1 następuje już na wniosek pokrzywdzonego. Ponadto wszystko, w przypadku odwołania komornika sądowego ze stanowiska, traci on bowiem status funkcjonariusza publicznego, co skutkuje do  konkluzji, to znaczy, że po odwołaniu komornik odpowiada karnie tylko jedynie na podstawie art. 266 § 1 oraz § 3.


Przepis art. 266 § 1 k.k. jednoznacznie odsyła do właśnie tych regulacji, tym samym wymagając, aby ujawnienie tajemnicy zawodowej następowało wbrew przepisom ustawy albo przyjętemu na siebie zobowiązaniu. Tak, jak użyte w art. 266 § 1 k.k. sformułowanie doskonale ma się do problematyki wszystkich źródeł zawodowej dyskrecji? Podstawowym źródłem co do obowiązku zachowania zawodowej tajemnic, oczywiście jest ustawa — mowa tu o rozlicznych funkcjach w systemie prawa jak akty normujące zasady w wykonywaniu poszczególnych zawodów albo prowadzenia określonej działalności. Jako trzecie, po ustawie oraz etyce, jako źródło zawodowej dyskrecji jednoznacznie wskazuje się umowę. Ma to również znaczenie podczas podjęcia decyzji na program dla kancelarii. Bowiem, nie można mieć żadnych wątpliwości, iż każdy kto korzysta ze swobody kontraktowania powinien się zobowiązać do utrzymania w tajemnicy powierzonych mu wcześniej informacji, wyróżnienie jest tylko w przypadku zobowiązania jako źródła samej zawodowej dyskrecji i należy ograniczyć ja co do wypadków, gdy jednak w odniesieniu do określonej profesji występuje brak jest to przepis albo norma etycznych, która nakazuje jej zachowanie. Przepis art. 266 § 1 k.k. z dużą pewnością wpływa na wypadki ujawnienia posiadanych tajemnic zawodowych, ustanowionej na mocy przepisu ustawy; często się nawet wydaje, że ustawodawca zastosował słowa ustawa w bardzo szerokim rozumieniu, obejmującym również przepisy rozporządzeń. Na pewno odnosi się on również do naruszenia, jeszcze bardzo rzadkiego w praktyce — obowiązku dyskrecji zawodowej, które jest oparta na zobowiązaniu umownym.


Zawsze jednak pojawia się wątpliwość, czy sankcji z art. 266 § 1 k.k. podlegać powinny przypadki wcześniejszego ujawnienia tajemnicy zawodowej, posiadające swe źródło w etycznych normach? Zatem na pierwszy rzut oka, wydawać się może, że ustawodawca który już objął penalizacją w ujawnieniu tajemnicy ustawowej oraz umownej, to jeszcze nie uczynił tego w konkretnym odniesieniu co do tajemnicy opartej na samej etyce. Jednak trudno byłoby wytłumaczyć taką właśnie niekonsekwencję. Mało zasadne wydaje się posłużenie wykładnią jak a maiore ad minus, tego właśnie rodzaju zabieg interpretacyjny, samym postępowaniem prowadzi do wyjścia za granice wykładni literalnej, co nie powinno być dopuszczalne w przypadku wszelkich norm prawa karnego. Często jednak wydaje się, iż rozwiązania dostarcza prawidłowe rozumienie zobowiązania tylko jako źródła tajemnicy. W związku z czym trzeba zauważyć, iż podstawą świadczenia swoich usług zawodowych zawsze jest umowa pomiędzy przedstawicielem zawodu i jego klientem. Do najczęściej występujących w praktyce sytuacji kolizji, między potrzebami procesu karnego a tajemnicą zawodową jest powołanie zobowiązanej osoby do zachowania tajemnicy na świadka. Zawsze z jednej strony przepis art. 177 § 1 k.p.k. stanowi, iż „każda osoba, która została wezwana w charakterze świadka musi stawić się oraz złożyć zeznania”. Zaś z drugiej strony — na każdym świadku ciąży obowiązek dotyczący zachowania zawodowej dyskrecji. Uwzględniając widzenia znamion przestępstwa z art. 266 § 1 k.k. każde złożenie przez określonego świadka zeznania, co do okoliczności które zostały objęte tajemnicą zawodową, i z pewnością stanowi ona realizację czasownikowego znamienia ujawnienia takiej tajemnicy zawodowej.


Tym samym za bezpodstawne uchylenie się od takiego złożenia zeznania świadkowi grozi — oprócz kary porządkowej przewidzianej w art. 285 oraz art. 287 k.p.k.13 — karna odpowiedzialność za poplecznictwo z art. 239 § 1 k.k.14. To oznacza, że przedstawiciel takiego zawodu, którego dyskrecja ma swoje źródło w etycznych normach albo zobowiązaniu, w żadnym przypadku nie może powołać się na prawo co do odmowy zeznań oraz zmuszony jest złożyć zeznania zgodne z prawdą, również co do faktów objętych dyskrecją. Zatem w tej sytuacji pojawia się pytanie dotyczące odpowiedzialności świadka za przestępstwo z art. 266 § 1 k.k. Można wnioskować, że odpowiedź wywieść można ze specyfiki zobowiązania lecz jako źródła zawodowej dyskrecji. Bardzo trafnie zauważyć można w literaturze karni stycznej, przyjęcie umownych obowiązku zachowania tajemnicy, które musi spełniać wszystkie określone wymogi skutecznej czynności prawnej, które wynikają z przepisów w prawie cywilnym, nie może zatem sprzeciwiać się ustawie oraz zasadom współżycia społecznego. Pomyślmy zatem czy nie warto jest zdecydować się na program do Kancelarii.


Więc przyjąć należy, iż umowa, na mocy której jedna strona zobowiązuje się do utrzymania określonych faktów w dyskrecji, również w sytuacji składania wszelkich zeznań w charakterze świadka, jest ona nieważna w świetle prawa cywilnego. Takie postępowanie konsekwencji prowadzi do tego, iż świadek ujawniając podczas swoich zeznań tajemnicę tego właśnie rodzaju i postępuje jak najbardziej zgodnie z przepisami ustawy, przy tym nie łamiąc żadnego zobowiązania. Chociaż de facto ujawnia on tajemnicę, którą zobowiązał się chronić, to nie realizuje jednak znamion art. 266 § 1 k.k. Właśnie taką interpretację wspierają argumenty aksjologicznej natury. Natomiast przeciwne założenie, pozwala w powszechnie obowiązujących przepisach o charakterze ius cogens, czynić wyjątki tylko na mocy postanowień umownych albo przez powołanie się na wszelkie normy etyczne, takie postępowanie podważyłoby sens istnienia wszystkich norm prawa stanowionego. Jednak na tym nie kończą się trudności występujące z kolizją pomiędzy obowiązkiem zachowania dyskrecji zawodowej a obowiązkiem złożenia zeznań. Dlatego, z procesowego punktu widzenia nigdy nie ma wątpliwości, iż odmowa zeznań i to z uwagi na posiadaną tajemnicę zawodową, o której jest mowa w art. 180 § 1 k.p.k., jest wyłącznie uprawnieniem świadka, a nie tylko jego obowiązkiem — w praktyce zawodowej zdarza się iż świadek, choć jest zobowiązany do zachowania tajemnicy, nie chce skorzystać z prawa odmowy zeznań oraz pragnie złożyć zeznania na okoliczności objęte tajemnicą. Z punktu procesowego takie zeznania są jak najbardziej pełnowartościowym dowodem, czasem nawet organ przesłuchujący nie jest świadom, że świadek naruszył właśnie obciążający go obowiązek owej dyskrecji. Natomiast problematycznie przedstawia się w tych określonych sytuacjach odpowiedzialność z art. 266 § 1 k.k. Właśnie jej zdaniem za ten fakt przemawia, ze prawo takiej odmowy co do zeznań jest zakazem warunkowym, zaś sam brak w prawie jakim jest dowodowy obowiązek pouczania świadka co do prawa odmowy takiego zeznań, wyłącznie z uwagi na posiadaną tajemnicę jak również o odpowiedzialności karnej za samo jej ujawnienie.Po drugie, mimo że świadek jest obciążony tajemnicą, samo złożenie zeznań nigdy nie przestaje być uprawnieniem w procesie. 


To wszystko odnosi się wyłącznie tylko do samorzutnego ujawnienia posiadanej tajemnicy notarialnej oraz komorniczej. Wszystkie pozostałe regulacje zawodowych ustaw, albo pomijają swym milczeniem kwestię dotyczące uchylenia tajemnicy tylko na potrzeby zeznań w karnym postępowaniu, albo uchylenie jej tym samym uzależniają od wszelkich czynności organu procesowego. W związku z czym wydaje się, że świadek, który samorzutnie podjął decyzję ujawnienia w zeznaniach wszelkich okoliczności, które objęte są dyskrecją i narusza normę sankcjonowaną, co tym samym warunkuje odpowiedzialność z art. 266 § 1 k.k. Nie można posiadać żadnych wątpliwości, wynikających z obowiązku strzeżenia owej tajemnicy, z której wynika także nakaz wykorzystania wszelkich możliwych środków, w jakikolwiek sposób mogących zapobiec ujawnieniu jej w takim wypadku chodzi głównie o procesowe mechanizmy, które służą ochronie tajemnicy. Chociażby odmowa takiego zeznań z punktu widzenia procesowego jest wyłącznie uprawnieniem świadka, to mimo w świetle ciążącego obowiązku dyskrecji na nim, takowy świadek ma obowiązek skorzystać z takiego środka, bo w przeciwnym razie, naruszy normy sankcjonowane. Takie zachowanie trzeba uznać za sprzeczne i to z ustawą w rozumieniu art. 266 § 1 k.k., dlatego też, że nie skorzystał nigdy z dostępnych środków procesowych, które pozwalają na zachowanie tajnych faktów w określonej tajemnicy. Niezbędny w takich przypadkach staje się program do kancelarii.


Najbardziej uogólniona definicja właśnie tego kontratypu jest z pozoru idealnie odpowiadającą sytuacją świadka, który jest związany tajemnicą zawodową: na określonym podmiocie ciążą dwa albo znacznie więcej obowiązków, które określają zachowania, wszystkich pozostających ze sobą w takiej właśnie relacji, iż wypełnienie tylko jednego z nich automatycznie pociąga za sobą niewypełnienie innego. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, iż zachodzi tu tak zwana „niezgodność norm”, jest to sytuacja, w której między dwiema lub większej ilości norm zachodzi taka właśnie relacja, że przynajmniej w niektórych okolicznościach wypełnienie nawet ich wszystkich na raz jest niemożliwie. Nie zależnie od tego jakkolwiek nie zachowa się określony podmiot, do którego faktycznie są normy te adresowane, jednak zawsze jedną z nich naruszy, jeżeli chodzi o program do kancelarii.


Należy zatem podkreślić, iż zaczyna kwestionować się możliwość występowania sytuacji o kolizji dwóch norm. Bardzo trafnie wskazuje pan Jarosław Majewski, który uważał, że system prawny, to zbiór norm prawnych, które obowiązują w danym miejscu oraz czasie i jest uznana za uporządkowaną całość. Nauka prawa bardzo zgodnie przyjmuje wszelkie warunek wewnętrznej spójności i niesprzeczności oraz jedności systemu, co tym samym oznacza, iż nie zawiera on niezgodnych norm. Wszelkie przyjęte założenia, które dotyczą systemu prawa i dodatkowo opierają się na takim założeniu, że każdy prawodawca jest racjonalny. To też wywodzi się z niego między innymi to, że ustawodawca sam stanowiąc prawo, zawsze kieruje się określonym systemem spójnej wiedzy oraz uporządkowanymi ocenami, a dodatkowo nie ustanawia on norm, które nie mogą nadawać się do kierowania samym postępowaniem podmiotów, które podlegają danemu systemowi prawa - takimi właśnie normami są także normy, które są ze sobą niezgodne. Program do kancelarii napewno stanie się pomocny.


Ciężko stwierdzić czy w sytuacji świadka, który samorzutnie dopuszcza do ujawnienia tajemnicy w swoich zeznaniach, można by było z powodzeniem doszukać się kontratypu kolizji takich obowiązków. W związku z czym każdy ustawodawca, który formułuje abstrakcyjne rozwiązania, które dotyczą kolizji właśnie tych dwóch dóbr, nigdy nie był bowiem w stanie przewidzieć wszystkich „zmiennych”, czyli dodatkowych okoliczności, które mogły spowodować, iż w tej konkretnej sytuacji, pomimo że świadek postępował by zgodnie z wyznaczonym obowiązkiem dyskrecji, to właśnie takie zachowanie zaburzyłoby wszelkie proporcję pomiędzy wagą dobra poświęcanego i ratowanego. Więc wydaje się, że samorzutnie ujawniający wszelkie tajemnice zawodowe świadek w swych zeznaniach może zawsze powołać się na stan pewnej wyższej konieczności. Tylko i wyłączenie od bezprawności będzie zależeć, czy w tym konkretnym wypadku to dobro wymiaru sprawiedliwości – dobro ratowane, w swojej istocie przedstawiało konkretną wyższą wartość, niż sam interes osoby, której to dotyczy tajemnica – dobro poświęcane, jak również od tego, czy samego interesu wymiaru sprawiedliwości nie dało by radę zaspokoić w całkiem inny sposób. Gdy by doszło do spełnienia takich przesłanek, samorzutne ujawnienie przez konkretnego świadka tajemnicy zawodowej i choćby wypełniała ona znamiona przestępstwa z art. 266 § 1 k.k. oraz zawiera prawidłowy ładunek społecznej szkodliwości dla niego, to musiałoby to być ocenione przez taki organ, który stosuje prawo, które jest społecznie opłacalne, a w samej konsekwencji legalne. Dość problematyczne może być zatem powoływanie się w wyżej omawianych sytuacjach na sam stan wyższej konieczności, lecz wyłączający winę. Mowa tutaj o sytuację, w której wartość dobra poświęconego, czyli tajemnica jest porównywalna do wartości dobra ratowanego czyli obowiązek świadczenia albo nawet znacznie większa, lecz w stopniu nieoczywistym. Jeżeli chodzi o świadka zobowiązanego co do zachowania zawodowej dyskrecji, wydaje się być wykluczone, i to z uwagi na zawarty przepis art. 26 § 4 k.k. Przepis ten wyłącza stosowanie faktycznego stanu wyższej konieczności z art. 26 § 2 k.k. i to w przypadku, gdy określony sprawca ma bardzo szczególny obowiązek chronić tak zwane dobro poświęcane — wtedy wydaje się, iż obowiązek dotyczący zachowania zawodowej dyskrecji jest bardzo szczególnym obowiązkiem.